dzwiek – TUU https://lesma.org TUU jest magazynem skupiającym się na ludziach, miejscach, wydarzeniach związanych z Poznaniem i Wielkopolską. Pokazujemy Wielkopolskę wciąż intrygującą i pełną energii, w której chce się być! Przedstawiamy niezwykłe miejsca, ciekawe wydarzenia, a przede wszystkim inspirujących ludzi związanych z naszym regionem. Tych, których mijacie na ulicy nic o nich nie wiedząc, których kojarzycie tylko z widzenia i tych, o których usłyszał już świat. Skracamy dystans, by móc z bliska przyjrzeć się temu jak żyją i co robią. Opowiadamy historie, które nas ujmują oraz intrygują, bo codzienność może być zachwycająca. Wystarczy się jej przyjrzeć — TUU i teraz. Tue, 09 Apr 2024 15:59:38 +0000 pl-PL hourly 1 https://wordpress.org/?v=4.5.7 https://lesma.org/wp-content/uploads/2016/08/cropped-tuu-krzyzyk-www-01-32x32.png dzwiek – TUU https://lesma.org 32 32 pstryk, pyk, puk, bęc https://lesma.org/pstryk-pyk-puk-bec/ Mon, 17 Oct 2016 00:40:30 +0000 http://lesma.org/?p=339 Występ solowy śpiewaka, pianisty albo skrzypka – do tego jesteśmy przyzwyczajeni. Ale czy zdarzyło się Wam kiedyś wysłuchać solowego koncertu perkusyjnego?

 

— Niemal każdemu z nas słowo „perkusja” przywodzi na myśl obraz rockowego zespołu – a po sukcesie filmu „Whiplash” może jeszcze jazzowego big bandu – i mężczyzny siedzącego za zestawem bębnów i talerzy.
Zgadza się. To bardzo powszechne wyobrażenie. W potocznym rozumieniu perkusista to ktoś, kto gra na wspomnianych przez Ciebie bębnach, czyli na zestawie znanym z muzyki rozrywkowej. Wiele osób sądzi, że na tym kończy się perkusja. Ja na bębnach gram sporadycznie i dla przyjemności – na co dzień koncentruję się przede wszystkim na perkusji klasycznej, która wywodzi się z muzyki symfonicznej. W XVII wieku perkusja to były po prostu dwa kotły stanowiące podporę harmoniczną i dodatek, akompaniament dla reszty instrumentów. Górą były zawsze instrumenty smyczkowe. Rozwój perkusji w muzyce klasycznej to dopiero początki XX wieku. A ja zajmuję się jeszcze czymś nieco innym – repertuarem solistycznym wykonywanym na instrumentach z całego świata, który zaczął się rozwijać w drugiej połowie XX wieku. Także wyobraź sobie, jakie to wszystko jest nowe i młode. Choć trzeba przyznać, że aktualnie perkusja rozwija się w niezwykle szybkim tempie, zarówno pod kątem instrumentarium, jak i repertuaru oraz techniki grania.

 

— Skąd akurat teraz taki wzrost zainteresowania?
Myślę, że to jest na tyle nowy instrument, że współcześni kompozytorzy – a to od nich zależy, czy muzycy będą mieli co grać – są po prostu nim zaciekawieni. Skrzypce i tradycja grania na nich jest długa i znana w środowisku muzycznym. A zawsze przychodzi moment, kiedy człowiek chce czegoś więcej. Liczba instrumentów perkusyjnych jest tak duża, że sporo czasu trzeba poświęcić na samą umiejętność rozróżniania ich na podstawie brzmienia, nie mówiąc już o graniu. To są bardzo trudne instrumenty, wymagające odpowiedniej techniki, którą ćwiczy się nieraz całe życie, tak jak grę na fortepianie czy właśnie na skrzypcach. W Indiach istnieje np. specjalizacja tablista, czyli ktoś, kto gra na tablach i tylko tym jednym instrumentem perkusyjnym się zajmuje. Żeby dojść do wysokiego poziomu, trzeba temu poświęcić życie.

 

— Czy to właśnie ta różnorodność sprawiła, że wybrałeś perkusję?
Nie było to u mnie aż tak przemyślane. Zacząłem grać na perkusji, bo od zawsze ciągnęło mnie do wszystkiego, co jest związane z pulsem. Niezależnie od rodzaju muzyki liczył się dla mnie przede wszystkim rytm.

]]>